Wina, winoWinaWina owocoweWina, winoWina, wino

" Piwo z rana, jak śmietana! "

Szukaj:

 

Słownik terminów winiarskich

Cobbler - Historia

Nazwa Cobbler - znaczy "partacz", "łatacz starego obuwia" i jest zaprzeczeniem wykwintności tego oryginalnego amerykańskiego long drinka, wylansowanego w USA już w 1809 r.

Wykonanie tego lekkiego drinka wymaga dużych umiejętności i talentu. Jego głównym składnikiem początkowo było wino, z pominięciem dobrze znanego już wówczas w USA brandy i ginu. Dużą szklanicę napełniano kruszonym lodem, dodawano wino, cukier oraz sok cytrynowy. Po zmieszaniu mikstury łyżeczką barową, drink był obficie i luźno garnirowany plastrami pomarańczy lub sezonowymi owocami. Stopniowo amerykańscy bartenederzy wzbogacali Cobbler dodając do niego curacao i inne likiery, aby wzmocnić smak owocowy, o czym wspomina Jerry Thomas w swym klasycznym poradniku. W 1880 r. zrobiono Cobbler na whiskey (nazywając go RAY lub WHISKEY COBBLER) jako substytucie wina. Od 1890 r. do Cobblera dodawano szampana.

Europa szybko przejęła modę na Cobblery. We Francji zaczęto wykonywać je bardziej wykwintnie i ozdobnie. Na warstwę tłuczonego lodu, umieszczonego do 2/3, a nawet 3/4 pojemności dużego trójkątnego kielicha, posypaną cukrem krystalicznym, układano, asymetrycznie lub symetrycznie, dekoracyjne wzory z różnych owoców, po czym całość zalewano doprawionymi winami. Do dziś Cobblery są nadal bardzo popularne, a wykonane w stylu francuskim uchodzą za majstersztyk miksologii. Tak wykonany drink wymaga jednak dobrego gustu barmana, owoców w doskonałym stanie oraz dużej staranności wykonania.

W smaku cobblery są łagodne, orzeźwiające, dobre na gorące popołudnia i na eleganckie przyjęcia towarzyskie.

W końcu XIX stulecia w Londynie, u zbiegu ulic Conduit Street i Hanover Square, w gospodzie "Limmer's Old House" serwowano gin z sokiem cytrynowym, cukrem i wodą sodową w bardzo wysokiej i oszronionej wąskiej szklanicy. Głównym kelnerem w gospodzie był wówczas bardzo lubiany przez gości John Collins, który przygotowywał i sprzedawał te orzeźwiające drinki. Ponieważ cieszyły się one niebywałym wzięciem, z trudnością nadążał z ich roznoszeniem. Wdzięczni goście, na cześć swojego ulubieńca, nazwali ten szprycerowany long drink JOHN COLLINSEM.

John Collins początkowo był robiony na holenderskim ginie (genever), ale zwolennicy angielskiego słodkawego i mocnego Old Tom Gin zamawiali Collinsy na tym właśnie ginie. W ten sposób powstał TOM COLLINS, który szybko stał się młodszym bratem Johna Collinsa.

Poza Anglią do autorstwa Collinsów często przyznają się Amerykanie, twierdząc, że drink ten wywodzi się od Gin Slingu. Duża konsumpcja London Dry Gin spowodowała, że Tom Collins był sporządzany wyłącznie na typie wytrawnego angielskiego ginu, zaś John Collins pozostał przy tradycyjnym ginie holenderskim. Jedynie w USA John Collins sporządzany jest na amerykańskiej blended whiskey.

Tajemnica powodzenia Collinsów tkwi w łatwości ich wykonania, wybitnych walorach orzeźwiających - duża ilość lodu, "długie picie" (300-350 ml) i niska moc - tych doskonałych drinków na upalne dni oraz na bale i dansingi.

Rodzina Collinsów szybko powiększała się, gdy gin, będący głównym składnikiem, zaczęto wymieniać na inne wódki. W ten sposób powstał SANDY COLLINS (scotch whisky), JACK COLLINS (applejack), PEDRO COLLINS (Puerto Rican Rum, MIKÊ COLLINS (irish whiskey), PIERRE COLLINS (cognac lub brandy), COLONEL COLLINS (bourbon), IVAN COLLINS (vodka) itd. Niektóre nazwy Collinsów upraszcza się, podając w nich rodzaj użytego alkoholu, np. BRANDY COLLINS, czy TEQUILA SUNRISE, co od razu wskazuje na bazie jakiej wódki został on przygotowany. Obecnie Collinsy są wzbogacane różnymi sokami, winami, bittersami itp. Najbardziej popularny w świecie jest jednak nadal Tom Collins.
 

Ostatnie komentarze:

Niestety nie jest już produkowane.

do Lenin, dn. , przez LM

Spoko, wczoraj widziałem jak nowiutkie kartony z Amarenką wystawiali :grin: Jak mogliby zrezygnować ze sprzedaży czegoś, co napycha im kabzę, a do tego jest legendą wśród winiaczy? Wystarczy, że Komandi zniknął z Żabek. Upadku Amareny bym...

do Amarena, dn. , przez Azazel

Najlepsze wino na świecie, któremu toskańskie winnice nawet pięt lizać nie mogą. Pamiętam czasy gdy koszt owego trunku wraz z butelka wynosił 2.80 zł.

do Złote Grono, dn. , przez szamanito

Czy to prawda, że wycofano Amareny z Biedronki? :shock: http://besty.pl/1111862
Szkoda by było, bo to dobre i tanie winko jest.

do Amarena, dn. , przez Bogdan

Najlepsze winko. 4 zł, a wchodzi jak sok - wczoraj wypiliśmy 11 z ziomami :mrgreen:

do Cherry L, dn. , przez swir z zychlina

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Winka.net - wina owocowe, wino tanie (c) 2001 - 2011 r.| Partnerzy | Nowe wina na winka.net | Mapa strony

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18