Wina, wino Wina, winoWina, Wino - MainWina, wino Wina, wino

" Mam dres, po co mi mózg? "

Szukaj:

 

Artykuły - Opowieść - "Buty"

Opowieść po której przyznam szczerze miałem silne postanowienie zaprzestania picia alkoholi. No dobra.

Jest czwartek 5 grudnia. Jak zwykle w czwartek na zajęciach ktoś rzucił pomysł pójścia na jakąś wódeczkę czy cokolwiek. Jako że mróz niemiłosierny więc park odpada, działka też więc mus nie mus idziemy na stancję do Jurasa. Trochę chujowo tam pić bo to jest na drugim końcu Chełma, ja jak zawsze mam najdalej ze wszystkich, trzeba też zachować pozory kultury bo gospodyni wygląda na okropnie przejebaną, czepia się chuj wie czego, no ale co zrobić pić trzeba. Umówiłem się ze Skibusiem w Biedronce, żeby sobie jakieś VIP'y zakupić, wzięliśmy po dwa, żeby się za bardzo nie ujebać (na drugi dzień mamy zajęcia). Tak więc z piwem i spirytusem który pozostał Skibusiowi po imprezie ruszyliśmy w stronę Hrubieszowskiej (gdzie owa stancja ma swój byt). Dotarliśmy gdzieś chyba około 19.00. Kumpel ojebał mi włosy bo chodziłem już jak małpa i zaczęliśmy pić. Najpierw piwko jedno potem drugie, w trakcie spirytusik przed chwilą rozrobiony i ja już miałem pozamiatane. Tyle pamiętam.

Budzę się rano rozglądam się i sobie myślę: "Spoko jestem w domu". Patrzę na budzik: "O, kurwa znowu zaspałem na zajęcia, ale co tam pierdolić to". Kątem oka widzę, że poduszka jest jakaś zajebana, o kurwa to krew. Dotykam facjaty, a tu strup na strupie. Przestraszony, że znowu coś naodpierdalałem idę śmiało do łazienki. Kiedy tylko wyszedłem z pokoju staruszka już włączyła jadaczkę. - "Ty pijaku, ćpunie, zobacz jak ty wyglądasz, coś ty ze sobą zrobił!!!". Ja na to wzrok w podłogę i szybko przed lustro. Zamknąłem się na zamek i dalej podziwiać moje zeszło nocne dzieło. Morda cała w strupach, ledwo siebie poznałem, podbródek rozjebany, nos siny, pod okiem też nie za bardzo i kurwa całe ciało boli jak skurwesyn, ręce nogi też sine. Umyłem się co nie było takie łatwe i na przesłuchanie do starej. Ona dopiero mnie uswiadomiła co się w stało przynajmniej w części. A było to tak: Gdzieś około 3 rano ktoś wali do drzwi, stara ze starym zaspani idą otworzyć patrzą a tu pały stoją w drzwiach. Ja ledwo trzymając się na nogach obok nich. Staruszka mnie nie poznała. - "To Pani syn?" pyta jedna z pał. Potwierdziła skinieniem głowy bo była zaskoczona jak nigdy wcześniej. I dalej ta sama pała ruszyła ze swoją wiązanką: "Sama Pani widzi jak on wygląda (to o mnie), zabraliśmy go spod jednostki wojskowej, tam się nim żołnierze zaopiekowali, bez butów i pobity jakiś.

Niech Pani się nim zajmie bo on coś bierze. Mogliśmy go zabrać na izbę, ale patrzymy taki pobity to go odwieźliśmy do Pani". Ja już miałem iść spać, ale coś mi odjebało żeby pałom podać swoją prawicę (coraz gorzej ze mną), a te skurwysyny uwierzcie mi odwrócili się i poszli nie żegnając się za mną (no kurwa to szczyt chamstwa). Tylko co ja robiłem bez butów na jednostce wojskowej sobie myśle teraz. No to dzwonię do Jurasa z pytaniem, czy ja w ogóle z butami od niego wyszedłem, on na to że pewnie - "Wyszedłeś ze Skibusiem".

Po paru dniach kuracji wróciłem na uczelnię i gadam ze Skibusiem. "Ej ty co się stało w czwartek?" - pytam. On mi dopiero trochę rozjaśnił umysł. Feralnej nocy doprowadził mnie do połowy drogi, co nie było łatwe bo przewracałem się co 20 metrów kałuża nie kałuża. Ciuchy całe zajebane ale jakoś idziemy do przodu. Wreszcie postanowił wsadzić mnie do taksówki, ale ja oczywiście jestem najmądrzejszy i nie wsiądę do taksy. I gdzieś mu chyba spierdoliłem. Od tej pory mało wiem bo nie miał mi kto tego opowiedzieć. Po drodze do domu jest jednostka wojskowa i nie wiem po jaki chuj ja tam polazłem. Z tego co żołnierze powiedzieli sukom to się do nich dobijałem już bez butów. Kurwa do tej pory nie wiem co się stało z moimi bucikami.heheh. Do tej pory ja nawet nie wiedziałem jacy z tych żolnierzy są skurwiele. Coś im odjebało, że jestem wojakiem na przepustce i dalej mnie maglować. "Z której jednostki jesteś żołnierzu!!! Gdzie twoja książeczka wojskowa!!! Jak się nazywasz?!!!" - a skąd ja miałem to kurwa wiedzieć.hehhe. Siedziałem tam jak jakiś cieć i wysłuchiwałem tych debili jakby nie mieli na kim się wyżywać. Wreszcie ci geniusze domyślili się że ze mnie chuj nie żołnierz i dawaj dzwonić po suki. Ci przyjechali i mnie zabrali na chatę. Dalej już wiecie co było. Najgorszy dzień w moim życiu. Straciłem buty, gdzieś chyba wpierdol dostałem, starzy wkurwieni jak nigdy myślą do tej pory że coś ćpam i najgorsze uczucie że jednak coś ze mną jest nie w porządku.hehehe.

Do sylwestra nic nie piłem (no może oprócz jednego browara z brejdakiem). Mój rekord chyba 25 dni bez alkoholu!!! Wyobraźcie sobie to prawie miesiąc!!!. A z tymi butami to ja mam swoją hipotezę. Musiał mi ktoś je zajebać bo jak można wysokie wiązane buty zgubić. To pewnie ci wojacy pierdoleni. Kurwa. Dobrze, że glanów nie miałem wtedy, szkoda by ich było.

 
 
Piwa wina wódki Drinki Winiarskie strony

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Winka.net - wina owocowe, wino tanie (c) 2007 r. | Partnerzy

Strona www.winka.net ma charakter wyłącznie edukacyjny i poglądowy NIE jest sponsorowana przez żadnego z producentów, dystrybutorów lub hurtowników wyrobów alkoholowych, NIE ma na celu promowania żadnej z marek alkoholi, jak rownież NIE namawia w jakikolwiek sposób do spożywania napojów alkoholowych. Strona www.winka.net ostrzega, że spożywanie napojów alkoholowych jest szkodliwe dla zdrowia. Strona www.winka.net ostrzega, że zabrania się spożywania alkoholu osobom do lat 18